Hufiec Jastrzębie-Zdrój

im. Józefa Kreta

Związek Harcerstwa Polskiego
Chorągiew Śląska

Jesteśmy by uczyć, wychowywać, pomagać...

Organizacja pożytku publicznego

Kilka lat temu, kiedy wróciłam po krótkim urlopie instruktorskim do czynnego działania w Związku Harcerstwa Polskiego zaskoczyła mnie jedna rzecz. A mianowicie nazwy: zieloni i granatowi lub też niebiescy. Spotkałam się z tym pierwszy raz. Wtedy też dotarło do mnie, że przed urlopem byłam zielona natomiast teraz, kiedy po powrocie założyłam niebieską bluzę instruktorską stałam się granatowa. Jeszcze większe było moje zdziwienie, kiedy dotarły do mnie sygnały, że w niektórych środowiskach (patrz Hufce) dochodzi na tym tle do konfliktów i mimowolnej złośliwości. Zmartwiło mnie to bardzo. To takie trochę nie harcerskie. Drążyłam temat, bo nie dało mi to spokoju. I faktycznie krążące legendy okazały się prawdą. Pomyślałam: „o zgrozo”! Harcerz to harcerz. Nie ma lepszych czy gorszych. Faktem jest, że dla wielu osób specjalność, którą realizuje nasza drużyna jest atrakcyjna i daje to pewną przewagę nad drużynami bez specjalności, ale czy trzeba tworzyć od razu jakieś sztuczne podziały? Być zazdrośnikiem. Owszem posiadamy to coś plus. Poza zethapowskimi podstawami mamy te swoje ukochane łódki. Tak samo jak drużyna puszczańska ma las, drużyna turystyczna szlaki a drużyna ratownicza fantom. A to przecież zieloni. Woda to żywioł i prawdziwy wychowawca. Uczy mądrze. I nie jest dla każdego. Nie rozumiem skąd, więc taki dziwny podział i różnicowanie. Oczywiście, jestem ponad tymi podziałami. I choć bardziej podobają mi się granatowe mundury i jestem z tych granatowych - złośliwcom, mówię stanowcze: Nie! I tego będę się trzymać.

pwd. Justyna Nowak ŻJ

Odwiedziło nas

81658
Dzisaj125
Wczoraj101
W tym tygodniu641
W tym miesiącu1736